Czerwcowa aura wyciągnęła ponownie mój outfit jeszcze z Benidormu.
Przyznam, że zapomniałam o tych zdjęciach ale kiedy wybrałam znowu ten zestaw uświadomiłam sobie, że to już "powtórka".
Ale utwierdziło mnie tylko to w tym, że moja szafa jest bardzo spójna i nic nie jest "na raz".
Koniec lutego w Benidormie wyglądał dokładnie tak jak teraz mamy w Polsce. Zatem inspiracja modowa z podróży wpisuje się w obecny czas idealnie.
Co wybrałam na ten piękny dzień w Hiszpanii?
Koszulka polo w pastelowym, żółtym kolorze i beżowe,plisowane spódnico-spodenki. Nieodłączny element większości moich stylizacji czyli marynarka. Potrzebna na nadal chłodnej wieczory, tym bardziej w lutym w Hiszpanii.
Dla dodatkowej wygody sportowe buty Adidas Spezial i bawełniane skarpetki.
.jpg)








