czwartek, marca 26, 2026

Długi weekend na Costa Blanca #2 czyli Benidorm city break

Benidorm... Mieszkając 18 lat w Anglii miałam dosyć ukierunkowane myślenie o tym mieście...Kojarzyło mi się głównie z "angielskimi" wakacjami. Dlaczego? Bo jest to bardzo popularna miejscówka turystyczna wśród Brytyjczyków I często przewijała się w rozmowach, choćby w pracy. I wiecie co? Wcale nie okazało się to mitem ;) Rzeczywiście słyszy się ich tam na każdym kroku. 
Jednak w niczym to nie rozwiało naszych planów wyjazdowych. O wyborze tego miejsca zdecydowały zdjecia z podróży innych osób. A na żywo było jeszcze piękniej :)

Dostaliśmy się tu kolejką z Alicante. Bardzo łatwy i szybki dojazd. Nie ma potrzeby wynajmowania samochodu tylko po to by tam dojechać. 
Miasto również śmiało można przemierzyć pieszo, nawet z najdalej położonego zakątka plaży, które są jego największym skarbem. 
Playa de Levante to serce turystycznego życia – szeroka, piaszczysta, pełna energii. Coś dla lubiących muzykę i aktywny wypoczynek.

Najbardziej ikonicznym punktem widokowym w mieście jest Balcón del Mediterráneo. 



Znajduje się na klifie pomiędzy dwiema głównymi plażami i podziwiać można z niego absolutnie cudowny widok na niebieściutkie Morze Śródziemne.


 Idealne miejsce na zdjęcia – szczególnie o wschodzie lub zachodzie słońca. Pod warunkiem, że jesteśmy tam sami! ;) 

A jak każda popularna atrakcja przyciąga mnóstwo turystów więc i zdjęcia w tym miejscu nie są łatwą sprawą. W ciągu dnia nie liczmy na "wyjątkowe" kadry z wakacji bo turyści wypełniają "balkon bo uszy".

Jednak samo miejsce i widoki są warte wybrania sie tam. Szczególnie, że jest to całkiem przyjemna wędrówka, mimo że też pod górkę. 




Sporo spacerowaliśmy wzdłuż morza ale było tak przyjemnie, że nie czuło się przebytych kilometrów. Popijając Sangrię cieszyliśmy oczy widokami morza a w oddali było widać małą wyspę - Isla de Benidorm. Tam nie dotarliśmy ale podobno można tam dopłynąć łodzią i na przykład spróbować snurkowania.
Benidorm to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc na Costa Blanca. Z jednej strony – nowoczesne drapacze chmur, które sprawiają, że bywa nazywany „hiszpańskim Manhattanem”. Z drugiej – urokliwe uliczki starego miasta, gdzie życie płynie wolniej, a lokalne bary serwują tapas jak sprzed dekad.

To właśnie ten kontrast sprawia, że Benidorm jest tak ciekawy. 
Słońce świeci tu przez większość roku, a temperatury rzadko spadają poniżej komfortowego poziomu. Dzięki temu to świetny kierunek zarówno na letnie wakacje, jak i zimowy city break by uciec do ciepełka ;)


Ale podobno klimat tego miejsca najłatwiej odkryć 'włócząc' się po starym mieście... Co z przykrością stwierdzam, nam nie było dane poznać. Albo inaczej.... Tak zasiedzieliśmy się w przybrzeżnych kawiarniach i restauracjach, że brakło nam czasu na zwiedzanie starego miasta. Może to znak, żeby tam wrócić? 
Copyright © 2017 Other Than Pink