piątek, listopada 27, 2015

Mit

Wcale nie podpisuję się pod tezą, że wszystkie kobiety szaleją na punkcie torebek i butów. Mnie to  nigdy nie było do "szafy" potrzebne a już na pewno nie do szczęścia ;-) Moją miłością są marynarki, ale o tym kiedyś osobny post :-)

Buty są dla mnie tylko dopełnieniem stroju więc gdy je kupuje to zwykle nie dlatego, że je zobaczę i krzyczę "muszę je mieć!" tylko ze względów praktycznych czyli na przykład kupuję  kolejna parę bo któreś mi się zniszczyły lub potrzebuję sportowych butów bo zaczęłam ćwiczyć itp.

Butów na obcasie mam zdecydowanie mniej niż płaskich. Oczywiście ze względów praktycznych czyli co mi jest bardziej potrzebne w ciągu dnia. W pracy siedzę za biurkiem wiec niewygodnie byłoby mi siedzieć w szpilkach a w wolnym czasie na ogol wychodzę z moimi szkrabami lub wręcz za nimi biegam wiec potrzebuje czegoś wygodnego (co nie oznacza tylko sportowego ;-) ).


Nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia na szczęście :-) Ale ostatnio zrobiłam mały remanent w szafce z butami i pudełek ze szpilkami zostało znacznie mniej. Czasami się zastanawiam jak ja mogłam niektóre z nich w ogóle kupić czy zakładać! Miałam jeszcze kilka par szpilek na platformie, które leżały od dłuższego czasu niechodzone. No i dobrze! Dobrze, że tam siedziały bo z perspektywy czasu wiem, że ani nie były szykowne ani wygodne. Jeden cel - pozbyć się tych butów! :-) Zimna selekcja. Zdecydowanie wolę proste szpilki do szpica.

Z pewnością najważniejsze są te cieliste i czarne. Cieliste były bardzo dobrą inwestycją w TopShop i służą mi naprawdę długo. Poza tym są dobrze wyprofilowane więc są wygodne. Wszystkim polecam.
Czarne były przypadkowym zakupem. To znaczy potrzebowałam czarnych butów więc kupiłam pierwsze, które mi się spodobały. I nie żałuję. Choć jakość odbiega nieco od tych z TopShop to myślę, że jeszcze trochę w nich pochodzę. Kupiłam je w sklepie Matalan za £10 więc nawet gdyby przetrwały tylko jeden sezon to nie byłoby szkoda😉
Białe kupione były w Next na letniej wyprzedaży za £12. Rzadziej w nich chodzę bo trudniej jest mi teraz coś do nich dopasować.
Niebieskie szpilki również są z TopShop i jestem z nich równie zadowolona co z tych cielistych. Kupiłam je by nieco ożywić moją garderobę i nie wkładać tylko tych klasycznych. Upolowalam je na Ebay'u za jedyne £7!!!! To był strzał w 10!!!
Ostatnie, dwie pary z Zary. Jedna z paskiem przy kostce - bardzo eleganckie ale i bardzo wygodne. Drugą kupiłam by dodać nieco pazura do moich ubrań. Z nimi nawet zwykły t-shirt i jeansy wyglądają stylowo.
Każda z tych par ma swoje przeznaczenie 😃

Jako, że pora już prawie zimowa wszystkie te buty musiałam dobrze wyczyścić i pochować bo przez nadchodzący okres pewnie założę je tylko dwa lub trzy razy na jakąś ważną okazję. 
Zawsze sprawdzam obcasy czy nie potrzebują dodatkowej pomocy np czy nie muszę zamalować otarć na obcasie czy przy podeszwie lub podkleić jakiejś podeszwy, która zaczęła lekko odchodzic.
Najtrudniej jest mi zachować kolor i świeżość materiału na butach z zamszu. Ale staram się je na bieżąco czyścic suchą szczoteczką, żeby ewentualnie powstałe plamy nie utrwalały się.

Pakując buty do pudelek pamiętam zawsze by wypchać im czubki i zapiętki co uchroni je przed ewentualną niechcianą zmianą kształtu czy wygięciami.



Moja kolekcja nie jest imponująca ale za to bardzo użyteczna wiec mam czyste sumienie, że żadna z par butów nie leży smutno nieużywana w szafie do czasu aż wyjdzie z mody.


Copyright © 2017 Other Than Pink