Mrozy czy nie, do pracy trzeba iść ;) Nie boję się takiej aury!
Zamiłowanie do ubierania się na cebulkę sprawdza się w taką aurę najlepiej!
Na weekendowe spotkania czy właśnie do pracy może śmiało sprawdzić się wełniany garnitur.
Odpuściłam sobie jakiekolwiek buty na obcasie bo chodząc po takim lodzie noe jest to zbyt roztropne. Ale za to Martensy na grubej podeszwie to typowy numer jeden jeśli chodzi o buty zimowe do garnituru.
Wyciągnęłam z szafy szaraka w jodełkę. Lubię takie ciężkie tkaniny. A do niego beżowy golf. Prosto ale w innej tonacji, żeby podkreślić wzór na garniturze.
Na wierzch natomiast długi, cieplutki kożuch. Idealny docieplacz ;)













