wtorek, stycznia 24, 2017

New In czyli nowości

Po sezonie wyprzedaży nastał czas spokoju i porządku...w szafie, głowie i portfelu oczywiście! Choć prawdę mówiąc z sezonu na sezon kupuję coraz mniej bo głównie są to wymienniki do już zużytych ubrań lub coś z tak zwanej 'listy'. 

Oglądając mój profil na Instagramie i Instasnapie na pewno widzieliście wszystkie przychodzące do mnie pakunki. Niewiele z nich zostało. Zawsze biorę 'nad wyrost' a później przebieram i zostawiam tylko to co naprawdę mi się podoba. Ale łupy wyprzedażowe to niejedyne w tych ostatnich miesiącach. 

Jak zawsze nieoceniona okazała się By Dziubeka, bo dotarła do mnie prześliczna biżuteria. Między innymi te piękne bransoletki na rzemykach z kolekcji MY HAPPINESS (TUTAJ), każda z inną symboliczną dla mnie zawieszką - chłopiec, dziewczynka, miłość i dom.

Nowości kosmetyczne. Te dwa kosmetyki dotarły do mnie już na jesieni ale wolałam o nich napisać po pewnym czasie ich używania. Olejek różany i Woda różana firmy Bielenda. Bardzo podoba mi się ich zapach ale po dwóch miesiącach ich stosowania wiem, że raczej nie sięgnę po nie kolejny raz. Przeszkadza mi bardzo sposób użycia olejku bo nakłąda się go na twarz , rozmasowuje do powstania małej pianki i zmywa. Moim zdaniem trudno zmywa makijaż. Woda różana jest bardzo świeża ale mam wrażenie, że podobnie jak olejek nie oczyszcza dobrze twarzy i zawsze zmywałam czymś ponownie po użyciu jej. Poza tym zauważyłam, że miałam zaczerwienione okolice oczu i nieco piekła mnie skóra. Krem do rąk również nie spełnił swojego zadania bo moje dłonie nadal były popękane i suche...

Czas na swetry. Taki sezon - w sam raz na nie choć te akurat można zakładać cały rok bo nie są super extra grube. No może z wyjątkiem ostatniego golfu, który ma fajny komin i jest cieplutki. 

Pierwsze dwa są z Zary. Oba z ciekawymi rękawami. 
Kremowy, związanymi rękawami miał być szarym ale w końcu pomyślałam, że szary nie będzie spełniał swojego zadani jak ten więc z niego zrezygnowałam. I bardzo dobrze! Nie żałuję. Zakłądam go do podartych jeansów casualowo jak i do szpilek w tych wieczorowych stylizacjach.

Ten szary jest bardziej casualowy ale nadal w klimacie ciekawych wykończeń czyli rękawy dzwony. Prosty krój, nie za długi ale rękawy są tu głownym elementem stroju. Mięciutki i cieplutki. Bardzo przyjemny w dotyku.

Kiedyś szukałam melanżowego swetra ale trudno mi było wstrzelić się z moimi wymaganiami. Tu wybór padł jednak na golf - możecie go kupić TUTAJ. Jest bardzo ciepły a krojem i kolorem stanowi podstawę do wielu stylizacji. Ja pokazywałam Wam moją z nim TUTAJ.


Jeśli mówimy o ciekawych detalach to nie mogłam oprzeć się tym jeans'om z Zary. Długość jest przed kostkę ale zakłądając botki nasze kostki nie są odsłonięte w zimie. Lekko sprany kolor i przecierane gwiazdki. Świetnie sprawdzą się z prostymi swetrami czy klasycznym płaszczem. Mój ulubiony zakup w tym sezonie!

Klasyki nigdy za wiele a podobno 'mom' jeans to klasyka. Tylko nie każdy może się do nich przekonać z racji kroju. Ja też długo obchodziłam je szerokim łukiem a teraz stały się moim ulubionym 'podomowym' ubraniem. Gruby sweter czy długi golf, ciepłe skarpety i 'mom' jeans to mój idealny zestaw po domu bo są super wygodne. Podobne możecie znaleźć  TUTAJ TUTAJ.

Klasyczna bomberka? Nie, nie dla mnie. A już napewno nie satynowa! To zdecydowanie jeden z trendów ostanich sezonów, za którym nie przepadam. Jednak wśród lekkich okryć wierzchnich, zamieniających marynarki czy swetry wypatrzyłam tę - w kolorze khaki i z materiału imitującego zamsz. Jest cienka więc zakładam ją do pracy na sukienkę czy top ale co ważne nie ma typowego kroju kurtki bomber - nie jest szeroka, ma prosty krój nie-zwężający się w talii i tak na prawdę tylko ścięty kołnierz przypomina nam nieco o typowej bomberce. Poza tym jej kolor będzie dobrze łączył się z wieloma rzeczami w mojej szafie. Jest ciągle dostępna na stronie sklepu TUTAJ.

I nareszcie pora na rzeczy z wyprzedaży! Tak naprawdę tylko dwie zostawiłam - tiulowa spódnica do kolan z Zary i piękne wysokie buty na słupku z Bershki. 
Tiulowa spódnica już była założona w bardziej sportowej stylizacji ale będzie równie dobrze wyglądać w tych wieczorowych. 

Buty na słupku wróciły do łask a te choć wysokie to są bardzo wygodne. Dodatkowe wiązanie wokół stopy pięknie wyszczuplają nogi.

A Wy co upolowałyście ostatnio? :-)

1 komentarz:

  1. Ostatnio właśnie zaczęłam używać tej wody różanej i bardzo polubiła się z moją cerą. :)
    W wolnej chwili wpadnij do mnie, właśnie opublikowałam nowy wpis, który może Cię zainteresować:
    Porady dotyczące pierwszego wyjazdu na narty.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Other Than Pink